Polemika do wykładu – Rasowemu kujonowi mówię nie!

Festiwal Nauki niekiedy wpuszcza na salę wykładową studentów, którzy powtarzają w okrojony sposób znane teorie, czytają z kartki definicje i używają nieprzystępnego języka. Nie zgadzam się na topisze Katarzyna Kosieradzka.

Ostatniego dnia Festiwalu Nauki w Instytucie Socjologii UW odbył się wykład “Kino Davida Lyncha: mity i prawdy”. Poprowadził go student Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych Antoni Michnik. Jego podstawowym założeniem było zastanowienie się nad tym, czy Lynch jest modernistą czy postmodernistą. Wykład w żaden sposób nie odpowiedział na to pytanie.

Na początku autor zaprosił w podróż przez kino Lyncha podzieloną na trzy części, do których przyporządkowani zostali patroni w postaci postmodernistycznych filozofów: Gillesa Deleuze, Jacquesa Lacana, Jeana Baudrillarda (autor wykładu wielokrotnie źle wymawiał te nazwiska, zniekształcając je i spolszczając). Na koniec postanowił porównać postmodernizm Lyncha do modernizmu i wykazać ich powiązania. Już jako założenie wydaje się to być totalnym bezsensem, choćby ze względu na fakt, że omawiając czyjąś twórczość przez ponad godzinę przez pryzmat jednej teorii, nie można w kilku zdaniach zderzyć jej z drugą. Nie mówiąc już o tym, że elementy modernistyczne w kinie Lyncha są elementami postmodernistycznego kolażu, elementami równoprawnymi ze wszystkimi innymi.

Wykład sprowadzał się do przywołania fragmentów teorii dotyczących kina Lyncha i nieudolnej próby połączenia ich z pojęciami i definicjami skrótowo ujmującymi filozofię postmodernizmu. Części tych teorii Antoni Michnik, jak sam przyznał, nie rozumie. Może powodem tego był fakt, iż (jak na początku powiedział sam prowadzący) “pewna granica jest jednak nieprzekraczalna. Do samej istoty nie jesteśmy w stanie dotrzeć, bo nasze poznanie nie jest poznaniem reżysera.”

Wykładu nie broni nawet fakt, iż większość przytaczanych fragmentów tekstów, definicji, interpretacji filmów Lyncha czy nawet oczywistych obserwacji nie mijała się z prawdą. Zabrakło dogłębnej analizy prowadzącej do jakichkolwiek wniosków. Nazwałabym to wydarzenie wyjątkowo nieudanym kolażem, który czerpie z ciekawych źródeł, ale nie tworzy w żaden sposób całości, a tym bardziej całości, która by coś ze sobą niosła. Wniosek z wykładu jest prosty: Lynch niewątpliwie postmodernistą jest, ale Antoni Michnik na pewno nie.

Leave a Reply

See also: